- Naprawdę potrzebujecie watykańskiego kardynała,
żeby odpowiedział na to pytanie – powiedział do dziennikarzy
LifeSiteNews kard. Francis Arinze. I dodał, że odpowiedź na to
pytanie zna nawet dziecko.
- Czy to naprawdę jest trudne pytanie? –
zastanawiał się kardynał Arinze. I dodawał, że jeśli ktoś ma
wątpliwości w tej sprawie powinien udać się do szkoły i zapytać
o to dzieci przygotowujące się do Pierwszej Komunii.
- Wyjaśnij im problem – mówił kardynał. - One
zapytają: co to jest aborcja? A ty odpowiadając nie używaj
eufemizmów, ale powiedz im, że jest to zabicie dziecka przed
narodzinami w łonie matki. A potem zadaj im pytanie, czy osoba,
która wspiera zabijanie takich dzieci może przystępować do
Komunii? - mówił kardynał. Odpowiedź może być tylko jedna, i
taka też – gdy pewien proboszcz zadał takie pytanie – była. -
Nie, nie może – krzyczały dzieci w jednej ze szkół. - Te dzieci
nie studiowały teologii dogmatycznej na Katolickim Uniwersytecie
Ameryki ani na Gregoarianie w Rzymie, ale wiedziały, że zabijanie
nienarodzonych jest złe – dodał kardynał.
Szkoda tylko, że to, co jest jasne i oczywiste dla
pierwszokomunijnych dzieci, nie jest takie dla hierarchów polskiego
Kościoła. Na razie bowiem politycy, a mówię o tych, którzy
określają się mianem katolików, którzy opowiedzieli się za
zabijaniem niepełnospranych dzieci, i których głosami odrzucono
ustawy całkowicie zakazujące zabijania i zabijania dzieci
niepełnosprawnych, nadal mają się świetnie. Prezydent Bronisław
Komorowski, który otwarcie zapowiedział, że jeśli nawet Sejm
przyjmie ustawę zakazując aborcji eugenicznej to on ją zawetuje,
też nie ma najmniejszych problemów z przyjmowaniem Komunii... A
przecież dla każdego, nawet bez studiów teologicznych, jest chyba
oczywiste, że zabijanie jest złe... Tyle, że w Polsce nic z tego
nie wynika.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz