piątek, 18 kwietnia 2014

„Skrócenie procesu umierania”. Belgijscy lekarze chcą likwidować pacjentów bez ich zgody!

„Skrócenie procesu umierania” - to nowy eufemizm, którym belgijscy eutanaziści zaczęli określać procedurę podawania śmiercionośnych zastrzyków pacjentom w stanie krytycznym. Procedura ta, zadaniem belgijskich lekarzy, nie powinna przy tym – i to wyjaśnione jest zupełnie wprost – wymagać świadomej zgody pacjenta.

Stanowisko takie znaleźć można w oświadczeniu dotyczącym zakończenia intensywnej opieki medycznej wydanym przez Belgijskie Stowarzyszenie Intensywnej OpiekiMedycznej zamieszczonym w „Journal of Medical Care”. I właśnie z tego tekstu można wyczytać, jeśli przebić się przez urzędniczo-medyczną nowomowę, zgodę na to, by w imię skracania cierpienia (którego unikanie ma być głównym zadaniem lekarzy) możliwe było podawanie zastrzyków kończących życie także pacjentom, którzy nigdy nie wyrazili na to zgody, i którzy nie są w stanie wyrazić jej obecnie.

W oświadczeniu tym zupełnie wprost sformułowana jest opinia, że „skrócenie procesu umierania za pomocą podania środków przeciwbólowych w dawkowaniu wyższym niż konieczne do zatrzymania cierpienia, jest nie tylko akceptowalne, ale wręcz w wielu przypadkach pożądane”. Procedura taka, co też mocno podkreślają lekarze, może być wskazana nie tylko wówczas, gdy chory odczuwa realny dyskomfort czy ból, ale także wówczas, gdy „może to poprawić jakość umierania”. „Takie podejście może również pomóc rodzinie towarzyszyć choremu w procesie umierania” - zapewniają belgijscy lekarze.

W ten sposób sformułowana została opinia, że zabicie pacjenta jest nie tylko moralne, ale wręcz może zostać uznane za medycznie wskazane i konieczne, a także może odbywać się z korzyścią dla rodziny. Oczywiście w oświadczeniu znajduje się także odpowiedni punkt, w którym podkreślone zostało, że zabicie pacjenta nie powinno być traktowane jako jego zabicie, ale jako „humanitarny akt towarzyszenia pacjentowi w jego umieraniu”.


Zapewnienia, że decyzje o zabiciu pacjenta powinny być podejmowane przez grupy eksperckie, złożone nie tylko z lekarzy, a także, że rodzina powinna być informowana o całej procedurze, a nawet uczestniczyć w procesie podejmowania decyzji, nie powinna przesłaniać bolesnej prawdy o tym, że na naszych oczach część środowiska medycznego (oświadczenie nie jest bowiem napisane przez bioetyków, a przez praktykujących lekarzy) zapewnia, że zabijanie pacjentów może zostać uznane za cel lekarzy... I nie tylko usprawiedliwione, ale uznane za część opieki medycznej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz