Trzy tysiące osób zostaje zamordowanych – na własne życzenie
– w Szwajcarii. Najczęstszym powodem jest „zmęczenie życiem”,
które – w formie depresji – dopada coraz większą liczbę osób
starszych w całej Europie.
Te dane, jakie przytacza amerykański bioetyk Wesley J. Smith,
robią wrażenie. A zrobią jeszcze większe, gdy uświadomimy sobie,
że oznacza to, iż dziennie w klinikach wspomaganego samobójstwa
zabija się dziesięcioro pacjentów. Proceder ten ładnie nazywa się
eutanazją, czy procedurą leczniczą, ale jego jedynym celem jest
zabicie człowieka. Uczciwiej byłoby więc mówić o tym, że
kliniki Dignitas to zwyczajne mordownie, a pracujący w nich
specjaliści to zabójcy. Tyle, że my w Europie wypracowaliśmy już
skuteczne metody maskowania prawdy o tym, co się dzieje, okłamywania
samych sobie i przekonywania, że mordowanie pacentów przez lekarzy
to postęp. I nie dotyczy to tylko Szwajcarii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz