To
historyczny moment. Papież Franciszek i patriarcha Moskwy i
Wszechrusi spotkają się 12 lutego na Kubie. I choć to trudny
dialog, to ma on ogromne znaczenie dla przyszłości świata i
chrześcijaństwa.
Jan
Paweł II o tym spotkaniu marzył przez całe lata. Benedykt XVI
robił wszystko, by do niego doprowadzić, ale udało się to dopiero
papieżowi Franciszkowi. Po wielu latach dochodzi do spotkania
zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i papieża. Nie jest
przy tym wykluczone, że patriarcha zdecydował się dopiero na
spotkanie z papieżem Franciszkiem z powodu jego pochodzenia.
Antypolskie fobie rosyjskiego prawosławia uniemożliwiały spotkanie
z papieżem Polakiem, który nieustannie podkreślał znaczenie
wschodniego płuca chrześcijaństwa. Historia (mimo często
deklarowanej i realnej współpracy Niemców i Rosjan) utrudniała
spotkanie z Niemcem, który także często odwoływał się do myśli
wschodniej. Pochodzenie z Argentyny nie budzi takich emocji, a papież
– jak jego poprzednicy – pięknie wypowiada się o prawosławiu.
Spotkanie jest więc prostsze.
Trzeba
mieć jednak świadomość, że nadal będzie to trudny dialog, to
trudno przecenić jego znaczenie. Papież Franciszek i patriarcha
Cyryl, choć drogę do tego spotkania zapoczątkowali ich
poprzednicy, niewątpliwie przechodzą do historii Kościoła. A
symbolicznie to spotkanie może mieć ogromne znaczenie.
Rosyjska
Cerkiew Prawosławna bowiem i Kościół katolicki są obecnie
najważniejszymi sojusznikami w walce z cywilizacją śmierci (a
także – papież Franciszek o wiele chętniej używa tego
sformułowania – cywilizacją wykluczenia). Sprzeciw wobec aborcji,
eutanazji, homoideologii, chrystianofobii jednoczy prawosławny i
katolików, szczególnie w sytuacji, gdy sporo wyznań
protestanckich, szczególnie głównego nurtu odchodzi od biblijnej
moralności i wpisuje się w logikę świata. Dla katolików jest to
także wydarzenie istotne, bo wskazanie przez Matkę Bożą w Fatimie
na Rosję uświadamia znaczenie także tego kraju i tamtejszego
prawosławia.
Trzeba
mieć jednak także świadomość, że spotkanie to, zarówno z
politycznego (szczególnie polskiego), jak i eklezjalnego punktu
widzenia, wcale nie jest proste. Moskwa (zarówno ta religijna, jak i
świecka) będzie próbowała maksymalnie je wykorzystać. Dla
Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej kluczowe jest wzmocnienie w obliczu
kryzysu ukraińskiego, osłabienie wsparcia dla Ukraińskiej Cerkwi
Greckokatolickiej czy pomijanie w dialogu patriarchatu
Konstantynopola. Watykan musi wystrzegać się tego, jak ognia,
bowiem znaczenie Kijowa pozostaje jednak dla dialogu istotne. Z
punktu widzenia politycznego Polska na wzmacnianiu Moskwy może też
wyraźnie stracić, podobnie jak Ukraina. Wiele zależy tu jednak od
dyplomacji i ważenia każdego słowa, a także – co akurat
niekoniecznie było mocną stroną dyplomacji watykańskiej w
rozmowach z ZSRS, a później Rosją – nieustępliwości.
Wszystkie
te zastrzeżenia nie powinny przesłaniać znaczenia tego spotkania.
Prawosławie i katolicyzm są sobie obecnie najbliższymi wyznaniami.
Ich współpraca, szczególnie w obecnej sytuacji międzynarodowej,
gdy chrześcijanie stają się głównym przedmiotem ataków, jest
niezmiernie istotna. Trzeba się zatem wiele modlić za Ojca
Świętego, patriarchę Cyryla i samo spotkanie, tak by owoce tegoż
były jak największe.
Tomasz
P. Terlikowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz